Jednodniowa wizyta nad jednym z najbardziej spektakularnych cudów natury – Wodospad Niagara (Niagara Falls). Zobacz, jak wygląda nasz intensywny dzień pełen atrakcji: od rejsu pod kaskadami, przez wieczorne fajerwerki, po spacer na stronę amerykańską. Czy warto?
Kiedy i jak?
Naszą przygodę z Wodospadem Niagara rozpoczęliśmy 20 czerwca 2024 roku. To był jeden z punktów naszej dłuższej podróży po wschodnim wybrzeżu USA i Kanady. Tego dnia wyjechaliśmy z Waszyngtonu około godziny 10:00 i po około dziewięciu godzinach jazdy, z przystankami, dotarliśmy do miasta Niagara Falls w Kanadzie.
Podróż odbyliśmy wynajętym samochodem, a po dotarciu na miejsce poruszaliśmy się już tylko pieszo — wszystkie główne atrakcje są dostępne w spacerowej odległości od centrum.
Zakwaterowanie w Niagara Falls
Zatrzymaliśmy się w Country Inn & Suites by Radisson, Niagara Falls, ON. Hotel położony jest kilka minut od wodospadu, co sprawiło, że mogliśmy bez problemu wybrać się wieczorem na spacer wzdłuż brzegu i podziwiać wieczorne iluminacje.
Nocleg kosztował nas 162,47 dolarów kanadyjskich, co w przeliczeniu na złotówki (kurs ~2,95 PLN) daje około 480 PLN.
Pokój był czysty i wygodny, jednak śniadanie, które było w cenie, nie zapisało się w naszej pamięci jako coś wyjątkowego.
Wieczorne show – światła i fajerwerki
Po zameldowaniu i krótkim odpoczynku ruszyliśmy w stronę wodospadu. Już sam widok z Grand View Observation Deck zapiera dech w piersiach – potęga natury robi ogromne wrażenie. Wieczorem, punktualnie o 22:00, rozpoczął się pokaz fajerwerków, który uzupełniała kolorowa iluminacja wodospadu. Efekt? Spektakularny! Było to niezapomniane przeżycie, które z miejsca stało się jednym z naszych ulubionych wspomnień z tej podróży.
Rejs pod wodospadem – emocje gwarantowane
Następnego dnia rano, 21 czerwca, rozpoczęliśmy naszą główną atrakcję: rejs Voyage to the Falls. Zarezerwowaliśmy bilety online dzień wcześniej i wybraliśmy pierwszy kurs — około godziny 9:00.
Statek podpływa niemal pod sam Horseshoe Falls, a każdemu pasażerowi rozdawane jest plastikowe ponczo. Choć to miała być ochrona przed wodą, przy upalnej pogodzie i dużej wilgotności czuliśmy się trochę jak w saunie — ale i tak było warto! Dźwięk, siła i widok spadającej wody dostarczają emocji, których nie da się porównać z żadnym zdjęciem.
Spacer na stronę amerykańską
Po rejsie postanowiliśmy przejść pieszo na stronę amerykańską przez Rainbow International Bridge. Granicę można przekroczyć bez samochodu – wystarczy mieć przy sobie paszport.
Po stronie USA odwiedziliśmy kilka wyjątkowych miejsc:
- Niagara Falls Observation Point – platforma widokowa z fantastycznym widokiem na wszystkie trzy wodospady,
- Goat Island – wyspa pośrodku rzeki Niagara, z mnóstwem ścieżek spacerowych i punktów widokowych,
- Luna Island – mniejsza wyspa, z której można niemal dotknąć krawędzi wodospadu.
Powrót na stronę kanadyjską zajął nam około 40 minut, głównie ze względu na kolejkę do kontroli granicznej. Warto to uwzględnić przy planowaniu dnia.
Jedzenie i piwo z widokiem
Na kolację wybraliśmy restaurację Kelseys Original Roadhouse – solidne porcje, kanadyjski klimat, wygodna lokalizacja. Spróbowaliśmy również lokalnego piwa z Niagara Brewing Company, które smakowało doskonale po całym dniu chodzenia w słońcu. Miejsce zdecydowanie warte polecenia!
Ogólna atmosfera i wrażenia
Miasto Niagara Falls po stronie kanadyjskiej przypomina nieco kurorty nad Bałtykiem – mnóstwo neonów, domów strachu, sklepów z pamiątkami i atrakcji typowo rozrywkowych. Z jednej strony może wydawać się to kiczowate, ale z drugiej — ma swój urok i na pewno spodoba się rodzinom z dziećmi.
Strona amerykańska była spokojniejsza, bardziej naturalna i — naszym zdaniem — ciekawsza od strony lądu. Z kolei rejsy pod wodospad startują tylko ze strony kanadyjskiej, więc najlepiej zobaczyć obie.
Czy warto odwiedzić Niagara Falls?
Zdecydowanie tak – ale tylko raz. To niesamowite miejsce i świetna okazja, by zobaczyć prawdziwy cud natury z bliska. Jednak po całym dniu czuliśmy, że wykorzystaliśmy ten czas maksymalnie i nie wrócilibyśmy tu drugi raz specjalnie.
Jeśli podróżujecie między Nowym Jorkiem, Filadelfią, Waszyngtonem a Toronto — warto wstąpić do Niagara Falls chociaż na jeden dzień. Tak jak my.
Organizacja i praktyczne wskazówki
- Bilety na rejs zarezerwowaliśmy dzień wcześniej online — zdecydowanie warto zarezerwować je z wyprzedzeniem, zwłaszcza w sezonie letnim.
- Przekraczanie granicy: zarówno przy wjeździe samochodem do Kanady, jak i przy powrocie pieszo na stronę kanadyjską z USA trzeba było chwilę poczekać w kolejce.
- Miasto Niagara Falls po stronie kanadyjskiej przypomina nieco nadmorskie kurorty w Polsce — sporo tu atrakcji dla rodzin z dziećmi (domy strachu, automaty do gier itp.).
Nasza ocena
⭐⭐⭐⭐ 4/5 – Zdecydowanie warto odwiedzić przy okazji, choć nie planowalibyśmy powrotu na dłuższy pobyt.
Czy warto?
Tak! Jeśli planujecie podróż na wschodnim wybrzeżu USA i Kanady, warto uwzględnić Niagara Falls jako jednodniowy przystanek — szczególnie gdy tak jak my podróżujecie z Nowego Jorku, przez Filadelfię i Waszyngton w kierunku Toronto. Obie strony wodospadu oferują inne perspektywy, choć naszym zdaniem strona amerykańska od strony lądu była ciekawsza, a rejs pod wodospadem – obowiązkowy.



